piątek, 22 marca 2013

Mozaiki warszawskie (część 1)


Bardzo lubię mozaiki, a niestety jest ich coraz mniej. W latach powojennych mozaiki były bardzo popularne, bo podobnie jak neony, dodawały kolorów szarej stolicy. Jednak z biegiem lat, wraz z rozbudowywaniem Warszawy i zmianami wyglądu miasta, a także z powodu braku szacunku dla czyjejś pracy twórczej, mozaiki sukcesywnie niszczono i zostało ich już niewiele. Warto więc utrwalić chociaż te, które istnieją. Dziś pierwsza część warszawskich mozaik, postaram się pokazać ich jak najwięcej – w końcu nazwa blogu zobowiązuje :)



Bar „Złota Kurka” na ulicy Marszałkowskiej - mozaiki Hanny Żuławskiej 
(część zasłonięta przez rurki grzewcze)





Politechnika Warszawska - mozaiki Stanisława Preyznera




Zegar na Starym Mieście - mozaika Kazimiera Gąsiorowskiego i Teresy Chromy



Empik przy Rondzie de Gaulle’a - mozaika Władysława Zycha



Plac Konstytucji – mozaiki Hanny Żuławskiej (cztery pory roku)





14 komentarzy:

  1. Cuda, psze Pani, cuda! Tylko w Siedlcach przy 'prezydium' spotkaliśmy coś równie pojechanego :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ha! piękny wpis.

    te mozaiki ze "Złotej Kurki" zasłonięte rurami CO przyuważyłem w czasach studenckich. potem chwaliłem się, że dokonałem odkryć w dziedzinie archeologii miejskiej: starożytne mozaiki w "Złotej Kurce" i freski w "Bambino". ;-)

    ciekawe jest też opracownanie domu własnego naczelnych zdobicieli przestrzeni publicznej Warszawy czasów PRLu, Rechowiczów na Lekarskiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widziałam kiedyś na zdjęciach wnętrza tego domu na Lekarskiej, od razu widać artystyczne podejście :)

      Usuń
  3. W sklepie serowarskim na Nowym Świecie (już oczywiście nieistniejącym) była mozaika mojego Dziadka Andrzeja Konarskiego. Niestety tak jak i cały sklep się nie zachowała :-(

    OdpowiedzUsuń
  4. Te ze "Złotej kurki" to pewnie pierwsze menu baru ;-) jak widać, można było zamówić wołowinę, baraninę i... eee... kozinę. Zastanawia brak drobiu, może pierwotnie bar się nazywał "Złota Krówka", albo "Złota Kózka"?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to niby kurka, ale że bar mleczny, to nawiązanie do zwierząt 'mlecznych" :)
      i były kurki, były, ale są na ścianie bardzo nisko za stolikami, i zawsze ktoś tam siedzi i konsumuje - nie chciałam przeszkadzać:)

      Usuń
    2. Fakt, mleczaki to przeca... a jak i kurki sa, to mocna drużyna nabiałowa się zebrała. A może oprócz kurek, także gąski, kanie i podgrzybki na ścianach rosną?

      Usuń
  5. Jak widać niektóre mozaiki ku chwale ludu pracującego miast i wsi. Jak IPN to zobaczy to po mozaikach.

    OdpowiedzUsuń
  6. Tę przy akademiku PW widać en face tylko w porze bez zieleniny na drzewach.

    A ja bardzo lubię koniki ze Zgody.

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne zdjęcia! Zachęcamy do udziału w akcji Ratujemy mozaiki. Zbieramy informacje gdzie się znajdują i w jakim stanie, aby walczyć o ich ochronę i konserwacje. Zdjęcia można dodawać przez zakładkę na stronie http://www.ratujemymozaiki.com . Zachęcamy też do tego Panią!

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetne znaleziska, poza tymi z Placu Politechniki nie znałam żadnych!

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak z Dalekiego Wschodu. Super mozaiki.

    OdpowiedzUsuń
  10. Te z polibudy są niestety tak umiejscowione, że fotografować je można tylko porą bezlistną a najlepiej by było robić to porą bezdrzewną.

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...