poniedziałek, 16 grudnia 2013

Kino Iluzjon

Warszawskie kino studyjne należące do Filmoteki Narodowej.  Iluzjon rozpoczął działalność w latach 50-tych, kilkakrotnie zmieniał siedzibę, od 1997 roku mieści się w dawnym kinie Stolica na ulicy Narbutta. Projekt kina Stolica wykonał Mieczysław Piprek. Jest to jeden z najładniejszych budynków kinowych jakie widziałam. Ostatnio w Iluzjonie zakończono remont, pięknie wygląda szczególnie w nocy, z elegancko świecącym neonem.


Lokalizacja: Mokotów








14 komentarzy:

  1. Miałem w życiu dziwny rok, kiedy w kółko w tym kinie siedziałem, przez ten rok obejrzałem mniej więcej cały stały repertuar i potem przestałem tam bywać. Ale to było jeszcze na Wspólnej... Stolica też jest fajna, choć dla mnie trochę gorzej położona.
    W każdym razie rozumienie nazwy "kino Iluzjon" wyznacza podziały pokoleniowe, mnie się ciągle kojarzy ze Wspólną, a kino Stolica to kino Stolica. Mój ojciec na Wspólnej miał kino Śląsk, a Iluzjon jeszcze gdzie indziej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W "Stolicy"/"Iluzjonie" to dopiero można w kółko posiedzieć. W rotundkę nawet.
      Dla mnie to też jest przede wszystkim "Stolica". Tak się nazywała, gdy byłęm mały i tak już zostanie. Zresztą "Srebrny Ekran" między Puławską i Chocimską też będzie zawsze "Moskwą".

      Usuń
    2. Dla mię też to zawsze będzie Stolica, a Iluzjon na Wspólnej będzie Śląskiem/Iluzjonem, bo obie epoki pamiętam i cenię (filmowo).

      Usuń
    3. pisałem to już gdzieś, ale się powtórzę: wybrałem się kiedyś z koleżanką, która była ulubioną koleżanką, na seans do "Stolicy", która jeszcze nie była "Iluzjonem", który był już w "Śląsku", gdzie grano "Piękną złośnicę", który to film oparto na motywie z opowiadania Balzaka.
      idziemy więc ulicą Narbutta, a tu z naprzeciwka galopuje jakiś człowiek. okazało się, że to kolega, który biegł by znaleźć kogoś znajomego, którego mógłby namówić na seans - bo bez pięciu osób pokaz by się nie odbył. z nami dwojgiem było już kworum.
      ale co z tego, jeśli i tak wyszedł z kina przed końcem tego czterogodzinnego filmu?

      pytanie konkursowe: kto był tym kolegą?

      Usuń
    4. Uczestniczyłem w takich akcjach i na Wspólnej, i chyba na Narbutta, ale z Pięknej złośnicy nie wychodziłem przed czasem.

      Usuń
    5. i'm sorry, my friend, nic nie zmyśliłem. może rozbolał Cię tyłek - krzesełka kinowe były oczywiście starego typu.

      Usuń
    6. inne wspomnienie: jazda na rowerach na nocny seans na 23. ponieważ wejście główne zamykano już na noc po rozpoczęciu projekcji, rowery musieliśmy trzymać na widowni. grano "Dzień Świstaka".

      Usuń
    7. Mimo wszystko tego nie pamiętam, ale mam dziwną pamięć. Podejrzanym elementem wydaje mi się też galopowanie po Narbutta w celu znalezienia kinomana - czy nie można było tego PO PROSTU WRZUCIĆ NA FEJSA ?!?

      Usuń
    8. wierz mi, desperacką chęć obejrzenia filmu miałeś wrzuconą na fejsa.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Brakuje, brakuje, może uda mi się nadrobić:)

      Usuń
  3. BYlam tam latem, prawie skusilysmy sie na "lezaczki".Swietnie zrewitalizowane miejsce!

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla mnie też to zawsze "Stolica" a neon w nocy fajnie wygląda - już u mnie był w serii neonowej.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow!
    Strasznie się cieszę, że trafiłam na "Warszawskie mozaiki".
    Chyba będę tu często zaglądać :)
    Dzięki!

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...